kredyty hipoteczne

04.04.2017 15:44

Trudne rozmowy Trumpa

Najciekawiej będzie pod koniec tygodnia. Głównych emocji dostarczy oczywiście Ameryka. Donald Trump nie zrezygnował z walki z systemem ochrony zdrowia stworzonym przez swojego poprzednika. Rynki przyjęły to z mieszanymi uczuciami, bo z jednej strony jest to sygnał świadczący o determinacji prezydenta USA i nadal aktualnej możliwości dogadania się Republikanów w tej sprawie, ale z drugiej wiąże się z to z ryzykiem pogłębienia sporów w obozie rządzącym i tym samym ograniczeniem szans wprowadzenia naprawdę kluczowej dla rynku reformy podatkowej. Trump nie chce zrezygnować z ani jednego punktu swojego programu wyborczego, co niekoniecznie jest dla inwestorów dobrą wiadomością. Antagonistów mu na pewno nie brakuje, a to oznacza, że każdy poważniejszy plan zmian może napotkać na solidny opór, także wśród Republikanów.

Gry związane z Obamacare zejdą jednak na dalszy plan, gdy rozpocznie się wizyta prezydenta Chin, Xi Jinpinga w USA. Zacznie się ona w czwartek i potrwa dwa dni. Trump i Xi Jinping mają do omówienia wiele spraw, ważnych dla globalnej gospodarki. Rynki będą uważnie obserwowały rozmowy, bo i dla juana i dla dolara spotkanie dwóch graczy wagi ciężkiej zawsze może być brzemienne w skutkach.

Z twardych danych makroekonomicznych najważniejsze są oczywiście informacje z rynku pracy dotyczące liczby nowych etatów poza rolnictwem (Nonfarm Payrolls), które pojawią się w piątek. Rynek będzie je analizował pod kątem polityki monetarnej USA, spodziewając się przyspieszenia podwyżek stóp procentowych. Podobnie będzie oceniał komunikat z marcowego posiedzenia FOMC, a także wypowiedzi kilku prominentnych członków Rezerwy Federalnej.

Zapiski ze swojego ostatniego spotkania przedstawi też Europejski Bank Centralny, ale w tym przypadku oczekiwania są mniejsze, niż wobec FOMC (ostatnie dane ze strefy euro osłabiły spekulacje na temat zmian w polityce EBC). Europa zaprezentuje pełną gamę wskaźników dotyczących koniunktury, ale mało kto spodziewa się jakichś niespodzianek.

Pewien stopień niepewności wiąże się natomiast z danymi na temat gospodarki brytyjskiej. Wskaźnik koniunktury w biznesie jest ważny dla funta, przede wszystkim w kontekście pojawiających się sygnałów mogących świadczyć o obniżeniu jej kondycji. Szterling jest nerwowy, bo Brexit ma w sobie tak duży ładunek niepewności, że każda zła informacja może mu się dać mocno we znaki.

Simon Daniels, Dealing and Operations Director CIX Markets

banki